Góralskie styropiany

Kto z nas nie zachwycał się kiedykolwiek domami z Podhala. Ściany z bali, strome dachy, gonty i kupa drewnianych detali. W Chochołowie jest nawet taki z jednego bala – poważnie! W tej chwili ma chyba ze 190lat i stoi dalej. Nie jest olbrzymi, tylko taki na ile pozwoliła kłoda z której został zbudowany. No i oczywiście bez gwoździ. Są też inne z drewna o mniejszych gabarytach i są fajne. Kwestia gustu ale u wielu nie ma się do czego przyczepić. Więc dobrze. Mamy historię, tradycję i cały folklor. Ale od kilkunastu lat zaczyna się dziać coś niepokojącego. Każdy oszczędza, każdy chce być modny i tu pojawia się problem. Powstają domy drewniane ze styropianem! Nawet na Gubałówce stoi takich kilka. Jest kamień, drewno (tylko z wierzchu dla designu) a w środku żywy styropian i pustaki. Nawet trener reprezentacji Smuda postawił sobie wspólnie z lokalnym architektem stylową rezydencję. Niestety widziałem tylko zdjęcia ale to co mi się rzuciło w oczy to mieszanka stylu zakopiańskiego i budynków Antonio Gaudiego oraz coś co wyglądało jak ściany docieplane styropianem (obym się mylił). I to ma być folklor budowany przez takich co niekoniecznie się znają dla ceprów, którzy wiedzą jeszcze mniej niż ci pierwsi.  No ale zaraz. Jeśli mowa o Podhalu to gdzie są tamtejsi architekci. Czy porzucili styl dla styropianu. Chyba nie. Na pewno nie wszyscy. Ci co zostali są w stanie stworzyć budynek ze smakiem ale wydaje mi się, że ogromne znaczenie ma tutaj głos samych inwestorów. Chcemy budować szybko, tanio i ekonomicznie, no a skoro jesteśmy w zimowej stolicy Polski to też niech będzie modnie. Więc taki architekt jak zacznie po swojemu to nie ma gwarancji, że klient go wysłucha. A jak będzie dużo w tym filozofii ze strony projektanta (pozytywnej oczywiście) to klient pójdzie tam gdzie nie będą mu marudzić tylko zrobią to co on chce, bo może wie lepiej. I mamy to co mamy. Pseudogóralszczyznę ze styropianem, blachodachówką gonotopodobną (z Nowej Zelandii) i złudną świadomość, że jest XXI wiek i ma być nowocześnie. Jeszcze trochę i będzie można zamówić sobie góralską chatę z Chin.