Kiczowatość wszechpolska

My Polacy to mamy tak. Jak nie możemy czegoś posiadać lepszego to lepimy to co mamy. W porządku. Może nas najnormalniej w świecie nie stać itd. Ale jeżeli mamy małego fiata i chcemy z niego zrobić Ferrari to już jest śmieszne. Sportowe pokrowce na fotelach, super kierownica, aluminiowe nakładki na pedały. I oto jest. Polskie Ferrari 126p z mocą dwudziestu kilku koni mechanicznych. Brzuch boli ze śmiechu. Myślicie, że w budowlance tak nie jest? Jest tak samo albo i gorzej. Samochód można szybko zmienić a z domem łatwo nie będzie. Jeśli w przypadku auta istnieje szansa, że odkupi go od nas spragniony wrażeń nastolatek, który będzie się rozbijał po dyskotekach, to w przypadku domu będziecie mieli problem. No chyba, że ktoś lubi kicz i nie patrzy w czym mieszka. Równie dobrze można mieć lokal w bloku. Na pewno większość z was jeździ po kraju, pomińmy zagranicę. Zastanówcie się chwilę i odpowiedzcie na pytanie: ile ładnych domów pamiętam jadąc gdzieś tam? No i co? Będzie ciężko. Ja kojarzę dosłownie kilka. A wy? Podejrzewam, że nie wiele więcej. W naszym kraju panuje totalny nieład. Nie będę się wypowiadał o komunie, bo coś tam postawiła i poza wyglądem zewnętrznym bywa to trwalsze niż dzisiejsza mieszkaniówka.

Chodzi mi o domy jednorodzinne. Każdy robi na swoją modłę. Żeby jeszcze te projekty z katalogów były zrobione tak jak na obrazkach to bym nie marudził. Ale tak nie jest. Każdy inwestor robi po swojemu. Co tam architekt. Murarz mu podpowie i on mu uwierzy. Kolory, okna, dachy każdy ma co innego. Przejeżdżając przez Polskę jedziemy przez sałatkę wielowarzywną drobno zmieloną, przez shake’a wieloowocowego z czekoladą i ziarnem siedmiu zbóż. Jest totalny chaos. Bliźniaki są ładne i praktyczne? Tak, jak są bliźniacze a nie jak u nas każdy inny. Szeregówka? A i owszem. Potrzeba mniej działki, ludzie siedzą w kupie ale co z tego jak KAŻDY segment jest inny niż sąsiedni! Jeśli nie lubicie takiej zabudowy to może wolno stojący. Jest duże pole do popisu. Może mieć wieżyczkę albo dwie. Jedno okno kołowe i podgięty dach. Może będzie wyglądał jak kryty basen – widziałem takie gdzieś w typówkach w dziale „rezydencje” ha ha! Są też dwory w sakli mikro. Portyk wejściowy, dwie zapałkowe kolumny i bonie ze styropianu na narożach. Brak tylko czworaków z blachy trapezówki i gipsowych wozów drabiniastych. Rolę parobków będą odgrywały krasnale ogrodowe. Oto obraz Polski. Ostatnio przejeżdżałem przez Strzyżów (trasa Rzeszów – Gorlice). Szukałem kilometrowego tunelu w którym Hitler za czasów okupacji chował pociągi. Nagle szok. Nie, nie o tunel chodzi. Na wzniesieniu nad miastem na południowym stoku skarpy nowoczesny skromy dom. Minimalistyczny, bez zbędnych dodatków. Wyglądał jak kryształ pośród otoczaków. Wokół otaczającego nieładu był czymś zjawiskowym, niespotykanym. W myślach pogratulowałem inwestorom odwagi wniesienia domu współczesnego a jednak innego niż wszystkie. Pokazaniu, że da się. Trzeba tylko chcieć!